Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina wyd. 2024
37 szt.Zawsze po stronie prawdy. Zawsze po stronie najsłabszych. Zawsze całym sobą.
Dla jednych był najukochańszym „dziadkiem”, fantastycznym szefem i świętym kapłanem, dla innych atakującym Kościół samozwańczym inkwizytorem, pragnącym zemsty ukrainożercą i skłóconym ze wszystkimi cholerykiem.
Na jego pogrzebie pojawiły się osoby niepełnosprawne intelektualnie, działacze narodowi, polscy Ormianie, opozycjoniści z okresu PRL i dziennikarze, od lewej do prawej strony. Najmniej było przedstawicieli hierarchii kościelnej.
Przez całe życie był niczym ogień, jakby wziął sobie do serca wezwanie z Apokalipsy: „Obyś był zimny albo gorący”. I ten ogień wielu parzył: Służbę Bezpieczeństwa PRL, jej tajnych współpracowników, kościelnych karierowiczów i tych, którzy – jak uważał – w imię politycznej zgody postanowili zapomnieć o zbrodni na rodakach. Wielu mogło liczyć na jego pomoc, na rozmowę, na słowa wsparcia, na pomoc materialną, ale najwięcej poświęcił osobom upośledzonym intelektualnie. Zamieszkał z nimi w Radwanowicach i to było miejsce, gdzie najczęściej się uśmiechał.
Pierwsza biografia ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego to opowieść o człowieku, który – nawet za cenę odrzucenia i materialnego ubóstwa – żył w zgodzie z własnym sumieniem, odważnie i radykalnie.
„Wielu wolałoby omijać szerokim łukiem nierozwiązane problemy z przeszłości Kościoła i Polski, ale on nie potrafił milczeć, nie umiał zejść z tej drogi. Płacił za to ogromną cenę samotności i niezrozumienia” – powiedział na jego pogrzebie bp Damian Muskus.
37 szt.
31 szt.
11 szt.
16 szt.Darmowa dostawa
dla zamówień powyżej 199 PLN
Wsparcie klientów
odpowiemy na wszelkie pytania
Gwarancja jakości
Zaufało nam wielu klientów
Bezpieczne płatności
online